Bank przez 15 lat naliczał raty kredytu CHF według ustalanego przez siebie kursu. Pomogliśmy w odzyskaniu 6,5 mln zł [case study] 

Nasz klient przez 15 lat regularnie spłacał kredyt zaciągnięty w 2006 roku na zakup nieruchomości. W pewnym momencie podsumował wszystkie dotychczasowe wpłaty i zauważył, że oddał bankowi już znacznie więcej, niż od niego pożyczył. Mimo to kredyt nadal pozostawał niespłacony. Zaniepokojony tą sytuacją zwrócił się do naszej kancelarii z prośbą o analizę umowy. Ustaliliśmy, że znajdują się w niej duże nieprawidłowości w sposobie przeliczania kredytu i rat. W imieniu klienta skierowaliśmy sprawę do sądu, a bank próbował podważyć stanowisko klienta zarówno w postępowaniu apelacyjnym, jak i przed Sądem Najwyższym. Ostatecznie klient odzyskał od banku łącznie 6,5 mln złotych.

Mimo kilkunastu lat spłaty wysokość zadłużenia rosła

Nasz klient zawarł umowę kredytu w 2006 roku, a pożyczone środki miał przeznaczyć na zakup nieruchomości. Kredyt ten był powiązany z kursem franka szwajcarskiego. W tym przypadku umowa przewidywała jednak dość nietypowe rozwiązanie – połowa kwoty została wypłacona klientowi bezpośrednio w walucie CHF.

Mężczyzna pożyczył wysoką kwotę, ale działał jako konsument – kredyt nie został zaciągnięty w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Miał służyć zaspokojeniu prywatnych potrzeb mieszkaniowych.

Gdy klient zestawił dotychczasowe wpłaty z pierwotnie pożyczoną kwotą, zauważył, że dług wobec banku wciąż jest wysoki. I to mimo że kapitał już dawno został spłacony i bank od 15 lat otrzymywał wysokie raty. To wtedy mężczyzna zdecydował się przesłać nam swoją umowę do analizy.

Jakie niedozwolone postanowienia zauważyliśmy w analizowanej umowie kredytu?

Po przeanalizowaniu dokumentów ustaliliśmy, że sedno problemu leżało w sposobie przeliczania kredytu na złote. Bank przyznał sobie w umowie wyłączne prawo do ustalania kursu waluty, po którym następowało przeliczenie kredytu oraz kolejnych rat. Był to więc klasyczny mechanizm stosowany w wielu umowach powiązanych z CHF, które w ostatnich latach unieważniano przed sądami.

To bank decydował, po jakim kursie klient będzie spłacał zobowiązanie, a klient nie miał na to żadnego wpływu ani możliwości zweryfikowania, na jakiej podstawie kurs został ustalony. Nie mógł więc realnie ocenić, ile w danym miesiącu będzie musiał zapłacić, ani zakwestionować przyjętego przez bank kursu.

W jaki sposób bank próbował uniknąć odpowiedzialności za nieuczciwe działania?

Nie bez powodu wspomnieliśmy, że połowa kwoty kredytu została wypłacona klientowi bezpośrednio we frankach szwajcarskich. Miało to duże znaczenie w tej sprawie.

Sama umowa nie przewidywała wypłaty części kredytu bezpośrednio we frankach. Była klasyczną umową kredytu denominowanego – takiego, w którym kwota kredytu jest określona we frankach, ale pieniądze mogą zostać wypłacone klientowi w złotych i później przeliczane według kursu.

Natomiast bank twierdził, że skoro część pieniędzy wypłacono w CHF, to w takim razie był to kredyt walutowy, a nie denominowany. Sąd nie jednak zgodził się z tym argumentem i wskazał, że o charakterze kredytu decyduje przede wszystkim treść umowy.

Sąd pierwszej instancji wydał wyrok częściowy, a sprawa trafiła do sądu apelacyjnego, a potem – do Sądu Najwyższego

Ze względu na nietypowy charakter sprawy sąd pierwszej instancji zdecydował się wydać wyrok częściowy. Takie rozwiązanie pozwoliło uzyskać wstępne stanowisko sądów wyższej instancji, zanim ostatecznie rozstrzygnięta zostanie cała sprawa.

Bank nie zgodził się z rozstrzygnięciem i złożył apelację. Argumentacja pozostała w zasadzie taka sama jak na wcześniejszym etapie sprawy – utrzymywał, że mamy do czynienia z kredytem walutowym, a nie denominowanym, oraz że nie miał wpływu na kształtowanie kursów walut. Sąd apelacyjny apelację oddalił.

Bank złożył następnie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. W skardze powielił jednak zarzuty podnoszone już w apelacji, nie przedstawiając żadnej nowej argumentacji. Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi do rozpoznania, powielając w swoim uzasadnieniu argumentację przedstawioną wcześniej przez sąd okręgowy i sąd apelacyjny.

Z pomocą kancelarii nasz klient odzyskał w sumie 6,5 miliona złotych

Po prawomocnym zakończeniu etapu dotyczącego wyroku częściowego, sprawa w pozostałym zakresie wróciła do sądu pierwszej instancji. Tam zapadło ostateczne rozstrzygnięcie. Sąd zasądził na rzecz klienta zwrot wszystkich rat wpłaconych w toku spłaty kredytu wraz z należnymi odsetkami, które wyniosły ok. 2,2 mln złotych.

Łącznie, licząc wszystkie kwoty odzyskane w toku całego postępowania, klient otrzymał od banku 6,5 mln złotych.

Warto rozróżnić poszczególne etapy tej sprawy. Najpierw sądy oceniały, czy umowa była wadliwa i czy klient miał podstawę do żądania rozliczenia z bankiem. Dopiero gdy kolejne instancje potwierdziły stanowisko klienta, sprawa mogła wrócić do sądu pierwszej instancji, który zajął się już konkretną kwotą do zwrotu.

Co ta historia może oznaczać dla Ciebie?

Naszym zdaniem jest kilka ważnych wniosków, które można wyciągnąć z tej konkretnej historii.

Ten najbardziej oczywisty – wieloletnia spłata kredytu nie musi oznaczać, że na dochodzenie roszczeń wobec banku jest już za późno. Nasz klient przez 15 lat regularnie spłacał kredyt, a mimo to jego zadłużenie nadal pozostawało wysokie.

Co więcej, przy tak długich terminach ogromną korzyścią może być nie tylko samo unieważnienie umowy i odzyskanie wpłaconych rat, ale i same odsetki. Zauważ, że ostatecznie klient odzyskał aż 6,5 miliona złotych.

Po trzecie, choć większość spraw frankowych ma powtarzalne postanowienia umowy, to bywają też i sprawy nietypowe. I w takich również z sukcesami pomagaliśmy klientom naszej kancelarii, także gdy sprawa miała swój finał aż przed Sądem Najwyższym.

Jeżeli masz kredyt CHF, nie warto oceniać swojej sytuacji wyłącznie na podstawie tego, jak długo go spłacasz, jaką kwotę otrzymałeś od banku czy jak wygląda obecnie Twoje zadłużenie. Znaczenie może mieć przede wszystkim to, co dokładnie zapisano w umowie i w jaki sposób bank ustalał wysokość Twojego zobowiązania oraz rat.

Jeżeli chcesz sprawdzić, czy w Twojej umowie znajdują się postanowienia, które mogą być podstawą do dochodzenia roszczeń, prześlij ją do naszej kancelarii do analizy. Sprawdzimy jej konstrukcję oraz okoliczności związane z kredytem i ocenimy, czy istnieją podstawy do wystąpienia przeciwko bankowi.

Szanowni Państwo, informujemy, że powyższy opis oparty jest na sprawach prowadzonych przez Kancelarię. Ze względu na ochronę prywatności naszych Klientów, dane pozwalające na ich identyfikację oraz wysokość wskazanych kwot zostały zmienione. Przedstawiony opis ma charakter informacyjny i pokazuje przykładowy przebieg sprawy oraz jej rezultat.