Bank nie będzie mógł zgłaszać zarzutu potrącenia w celu zniechęcenia kredytobiorców. Co wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 zmienia w sytuacji frankowiczów?

22 stycznia 2026 roku TSUE wydał kolejny ważny wyrok w sprawie kredytów frankowych. Tym razem Trybunał odpowiedział na pytanie, czy bank może żądać od Ciebie zwrotu kapitału, jednocześnie twierdząc, że umowa jest ważna. Co to rozstrzygnięcie oznacza dla frankowiczów toczących spory z bankami? I dlaczego wyrok jest pozytywny dla kredytobiorców?

Bank kwestionuje nieważność umowy, a jednocześnie wzywa do zwrotu kapitału – ten paradoks dotyczył wielu konsumentów

Wyobraź sobie taką sytuację: pozywasz bank o unieważnienie umowy kredytu frankowego i zwrot wpłaconych rat. Bank twierdzi, że umowa jest ważna i nie zamierza Ci nic oddawać. A jednocześnie… wysyła Ci wezwanie do zapłaty i oświadczenie o potrąceniu. Tymczasem podstawy do takiego wezwania miałby tylko, gdyby umowa byłaby nieważna. 

Choć brzmi to absurdalnie, to właśnie taką sprawę rozpatrywał TSUE. I nie bez powodu, bo wbrew pozorom do takich sytuacji na przestrzeni lat dochodziło często. 

Ten konkretny przypadek dotyczył małżeństwa, które w 2008 roku zaciągnęło kredyt mieszkaniowy na kwotę 360 tys. zł, denominowany do franka szwajcarskiego i udzielony na okres 30 lat. Jak to często bywa w tego typu umowach, zawierała ona nieuczciwe postanowienia dotyczące mechanizmu przeliczeń walutowych (tzw. klauzule abuzywne). 

Kredytobiorcy postanowili działać – wnieśli pozew, domagając się ustalenia nieważności umowy oraz zasądzenia od banku około 327 tys. zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie. Bank bronił się, twierdząc, że umowa jest ważna i nie zawiera klauzul abuzywnych. Jednocześnie wysłał kredytobiorcom wezwanie do zapłaty kapitału 360 tys. zł i złożył oświadczenie o potrąceniu tej kwoty z ich roszczeń.

Jaki wpływ na odsetki i koszty sądowe miało rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości UE? 

Zgłaszanie zarzutu potrącenia w sprawach dotyczących kredytów frankowych nie jest nowością. Nie pozostaje jednak też bez wpływu na sytuację kredytobiorców. Jak to wygląda w praktyce? 

Załóżmy, że kredytobiorcy pożyczyli od banku 320 tysięcy złotych. W trakcie spłacania kredytu do banku wpłynęło w sumie 390 tysięcy złotych. Gdy kredytobiorcy unieważniają umowę frankową: 

  • domagają się w pozwie 390 tysięcy złotych i odsetek za opóźnienie,
  • pozywają więc bank na całą tę kwotę, 
  • od tej kwoty naliczają też odsetki. 

Jeśli w takiej sytuacji bank zgłosi zarzut potrącenia, to: 

  • uznaje, że z 390 tysięcy zł + odsetki sam ma prawo do 320 tysięcy. Jeśli weźmiemy pod uwagę oba te długi, to dochodzimy do wniosku, że bank musi zwrócić 70 tysięcy + odsetki, 
  • pozew częściowo zostaje oddalony (ponieważ bank po zgłoszeniu zarzutu nie musi spłacić całej kwoty, tylko „zaledwie” 70 tysięcy złotych i odsetki)
  • zasadą jest, że strona przegrana opłaca koszty sądowe. W tym przypadku znaczna część powództwa została oddalona. Teoretycznie to frankowicz powinien więc w tej większej części (proporcjonalnie do procenta kwoty z pozwu, którą sąd oddalił) pokryć koszty sądowe.

Taki obrót spraw może więc skutecznie zniechęcać frankowiczów do walki o swoje prawa. W tym kontekście polski sąd miał wątpliwości. Postanowił więc skierować pytania do Trybunału, by TSUE jasno wskazał, czy taki scenariusz jak ten opisany wyżej, jest zgodny z unijnym prawem. I właśnie z tego powodu dnia 22 stycznie 2026 r. zapadł wyrok Trybunału. 

Jakie wątpliwości miał Sąd Okręgowy w Warszawie? I dlaczego potrzebny był wyrok TSUE? 

Sąd rozpatrujący sprawę miał wątpliwości co do tego, jakie rozstrzygnięcie będzie zgodne z prawem unijnym. Postanowił więc zapytać o to TSUE. Chciał wiedzieć:

  • Czy bank może skutecznie powoływać się na potrącenie kwoty wypłaconego kapitału, gdy jednocześnie utrzymuje, że umowa kredytu pozostaje ważna?
  • Czy dopuszczalne jest wyznaczenie kredytobiorcy bardzo krótkiego, dwutygodniowego terminu na zwrot całej kwoty kapitału?
  • Czy konsument może zostać obciążony kosztami procesu w części, w jakiej jego roszczenie zostało oddalone wyłącznie z powodu uwzględnienia zarzutu potrącenia zgłoszonego przez bank?

Nieważność umowy a zarzut potrącenia i koszty procesowe dla kredytobiorcy – co na ten temat sądzi TSUE?

W wyroku z 22 stycznia 2026 roku (C-902/24) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przedstawił kilka wniosków mających znaczenie pod kątem ochrony konsumenta w sprawach o kredyty CHF.

TSUE wskazał, że co do zgodnie z prawem UE bank może zgłosić zarzutu potrącenia, nawet jeżeli jednocześnie utrzymuje, że umowa jest ważna. ALE dopuszczalność takiego działania uzależniona jest od spełnienia określonych warunków:

  • Roszczenie banku o zwrot kapitału nie może być traktowane jako wymagalne do momentu, w którym właściwy sąd prawomocnie stwierdzi nieważność umowy.
  • Uwzględnienie zarzutu potrącenia nie może prowadzić do rozstrzygnięcia o kosztach postępowania w sposób, który mógłby zniechęcać konsumenta do korzystania z ochrony przewidzianej w dyrektywie 93/13.
  • Konsument musi zostać wcześniej jasno poinformowany o skutkach prawnych wynikających z nieważności umowy kredytu.

Co to oznacza w praktyce? Dopóki bank stoi na stanowisku, że umowa kredytowa pozostaje ważna, skierowane do konsumenta wezwanie do zapłaty nie wywołuje skutków prawnych i nie daje podstaw do naliczania odsetek.

Co wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 r. oznacza dla frankowiczów?

Najnowsze orzeczenie TSUE nie uniemożliwia  zgłoszenia przez bank zarzutu potrącenia. I to nawet gdy bank uważa, że umowa pozostaje ważna. TSUE potwierdził, że taka praktyka jest dozwolona. 

Jednak – i to jest w tym kontekście najważniejsze – Trybunał wyraźnie też zaznaczył, że dopiero po prawomocny stwierdzeniu nieważności umowy kredytowej bank może domagać się zwrotu całego kapitału i naliczać ewentualne odsetki za opóźnienie.

Nie będzie też tak, że gdy bank zdecyduje się podnieść zarzut potrącenia, to część kosztów sądowych na pewno poniesiesz Ty.

Co to oznacza dla Ciebie? Przede wszystkim nie musisz bać się nacisków ze strony banku i zniechęcania Cię do dochodzenia swoich praw. Jeśli więc masz kredyt frankowy i rozważasz jego unieważnienie, najlepiej jak najszybciej skontaktuj się z kancelarią mającą doświadczenie w prowadzeniu spraw frankowych. Im szybciej zaczniesz działać, tym mniejsze ryzyko, że część Twoich roszczeń zdąży się przedawnić.